Wywiad z Iną Rybarczyk – autorką książki „Łowcy smaków”

  1. Zmiana diety to trudne wyzwanie, czy Tobie udało się odstawić mięso z dnia na dzień czy był to długi proces?

Od nastoletnich lat nie przepadałam za mięsem. Moi najbliżsi uznali to za „młodzieńczy bunt”, jednak ja wewnętrznie czułam, że mięsa nie potrzebuję. Odstawiłam je z dnia na dzień i przeszłam na wegetarianizm. Nie czułam braku mięsa, choć zdarzało mi się czasami do niego wracać, głównie ze względów towarzyskich, które w okresie dojrzewania pełnią dość ważną rolę. 15 lat temu niejedzenie mięsa nie było modne i często wiązało się z niezrozumieniem. Każdy powrót do starego sposobu odżywiania utwierdzał mnie coraz bardziej w przekonaniu, że jedzenie mięsa to nie moja bajka. Organizm go po prostu nie potrzebował i czuł, że jemu ono nie służy.

  1. Co sprawiło, że postanowiłaś przejść na kuchnię roślinną?

Zainicjował to mój partner, który w tamtym czasie był typowym mięsożercą. Od dawna czułam chęć przejścia na „zieloną stronę mocy”, jednak wiedziałam, że wiąże się to z rewolucją nie tylko w moim życiu, ale i w życiu mojej drugiej połówki. Gdy jednak poważnie zachorowali nasi najbliżsi, a kilku straciliśmy, zaczęliśmy zadawać sobie pytanie „dlaczego?”. Po lekturach kilku książek, Marek stwierdził, że jest także gotów przejść na dietę roślinną, a jego determinacja była nawet większa niż moja. Z takim wsparciem nie mogło się nie udać.

  1. Jak Twoje życie zmieniło się wraz z nowymi nawykami?

W sumie żyję teraz nowym, lepszym życiem. Dieta roślinna ma wielką moc. Upiększa się cera, włosy, zwiększa energia do życia, oczy nabierają blasku, polepsza sen, gubisz niechciane kilogramy, oczyszczają się twoje kubki smakowe, dzięki czemu lepiej i mocniej czujesz smaki, a codziennie na twoim talerzu ląduje tęcza. Jakbym mogła cofnąć czas, zdecydowałabym się przejść na dietę roślinną o wiele wcześniej.

  1. Co było najtrudniejsze w tej zmianie?

Myślę, że odstawienie nabiału. W tamtym czasie za kawałek sernika nowojorskiego zrobiłabym wszystko. A że jestem skromna (:P) zdradzę ci, że wychodził mi on i to jak! Zamieniłam go na tofurniki, serniki z kaszy jaglanej czy z ciecierzycy, starając się, aby ich wyjątkowy smak przyćmił znany mi klasyk. Udało się!

  1. Co zainspirowało Cię do dzielenia się swoimi pomysłami z innymi, między innymi do napisania książki „Łowcy smaków’’?

Chyba uśmiechy tych, którzy jedli moje potrawy oraz ich miny zdziwienia, gdy dowiadywali się z czego są one zrobione. Większości niemożliwym wydawało się, że zdrowie może mieć tak wyjątkowy smak, a dieta roślinna nie musi być monotonna i smutna. Patrząc, jaki pozytywny wpływ na moje otoczenie ma tworzone przeze mnie jedzenie, pojawił się pomysł dzielenia się tym z innymi. Niespodziewany sukces bloga i ciepłe komentarze osób go czytających i z niego gotujących sprawiły, że myśl o książce pojawiła się sama. Książka „Łowcy Smaków” nie powstałaby, gdyby nie kibicujący blogowi ludzie.

  1. Jak zmienić sposób myślenia na mniej konwencjonalny, aby zrodził się pomysł na słodkie ciasto z fasoli lub kaszy jaglanej?

Myślę, że jedynym sposobem jest spróbowanie takiej słodyczy. Z doświadczenia wiem, że ludzie boją się takich eksperymentów kulinarnych. A jak nie wyjdzie? Straci się humor, czas i składniki. Już lepiej nie ryzykować i chwycić po kupnego batonika czy stary sprawdzony przepis mamy czy babci. Zawsze powtarzam, że patrząc na to, ile możemy zyskać (rozkoszowanie się słodyczami bez wyrzeczeń!), ryzyko jest dość niewielkie. Jeśli nie mamy odwagi chwycenia po taki przepis i wypróbowania go w domu, najlepszą opcją są warsztaty kulinarne, na które zapraszam. Robimy na nim około ośmiu „abstrakcyjnych” zdrowych słodyczy, przez co uczestnik ma możliwość spróbowania i zobaczenia, która z nich mu najbardziej smakuje. Takie warsztaty otwierają nasz umysł na wszelkie nowości, dodają odwagi i pewności w kuchni. Bo okazuję się, że wbrew pozorom, wykonanie zdrowej słodyczy jest o wiele prostsze niż się wydaje i co najważniejsze – nie zajmuję dużo czasu. Cudownie patrzeć jak moi kursanci łapią kulinarnego bakcyla i z czasem modyfikują moje przepisy, tworząc nowe, własne słodkie wariacje.

  1. Jaki  koktajl poleciłabyś naszym czytelniczkom w połączeniu z naszą formułą?

Bardzo lubię połączenie banana, masła migdałowego i macy, która znajduję się w jednej z Waszych formuł – The Sexy Formula. Na bazie tych składników robię często koktajl, który zastępuję mi pierwsze bądź drugie śniadanie. Dojrzałego banana blenduję z 200 ml mleka migdałowego (ale możecie użyć  owsianego czy ryżowego), 2 łyżkami masła migdałowego, 1 łyżką płatków owsianych, dużą szczyptą cynamonu i łyżeczką formuły Zojo Elixirs (można użyć każdej). Taki koktajl to zastrzyk pozytywnej energii na cały dzień!

  1. Co joga wprowadza do Twojej codzienności ?

Można byłoby wymieniać w nieskończoność:) Joga nauczyła mnie i nadal uczy (bo wciąż miewam gorsze i lepsze chwile) szacunku do siebie i innych, akceptacji własnego ciała, własnych słabości i niedoskonałości, pokory, uważności, umiejętności odpuszczania czy cierpliwości… A najważniejsze – miłości do siebie. To ostatnie chyba jest najtrudniejsze.

  1. Czy joga ma dla Ciebie tylko aspekt fizyczny, czy duchowość jest równie ważna?

Zaczęło się od aspektu fizycznego. Ból kręgosłupa skłonił mnie, by przekroczyć próg szkoły jogi, oczywiście z myślą, że zostanę tu tylko na chwilę, gdyż w tamtym okresie zakochana byłam w treningu siłowym. Okazało się, że joga, dokładniej wybrana przeze mnie ashtanga joga, jest bardziej wymagająca niż się wydaje, a że lubię wyzwania, poszłam na drugie zajęcia, potem na następne i tak minęły 4 lata… Nigdy nie pojmowałam jogi dosłownie w aspekcie duchowym, choć zmieniła ona całe moje życie. Jeśli praktykuje się jogę, aspekt fizyczny i duchowy idą ze sobą w parze. Joga to styl życia. To odróżnia ją od stretchingu. W jodze najważniejszy nie jest efekt wizualny czyli wygląd asany, ale jej funkcja.

Już 13 listopada ukaże się nowa książka Iny, w której znajdziecie pyszne przepisy kuchni roślinnej – wegańskie, bez glutenu i cukru rafinowanego. Książka dostępna będzie m.in. w Empiku. 

Napisaliśmy o...

The Sexy Formula

150g

Bransoletka #ZOJOGIRL

The Sexy Formula

35g